|
Algieria, muzułmanie zablokowali wejście do kościoła |
|
|
|
Autor: Konstanty Wiazowski
|
|
Wednesday, 10 February 2010 |
|
Prawie 50 muzułmanów 26 grudnia ub.r. zablokowało wejście do nowo wybudowanego kościoła. Gdy algierscy chrześcijanie w sobotę rano przyszli na uroczyste nabożeństwo, spotkali się z grupą protestujących, którzy zagrodzili wejściowe drzwi.
Kościół ten znajduje się w Tafat, niedaleko miejscowości Tizi-Ouzou, oddalonej o 100 km od stolicy kraju, Algieru. Powstał on pięć lat temu i należy do Protestanckiego Kościoła Algierii. Dotąd jego spotkania odbywały się w wynajętym pomieszczeniu. W listopadzie wzrastająca wspólnota przeniosła się do nowego budynku na 350 osób. Protestujący zaniepokoili się wzrostem liczebnym nowego Kościoła, sąsiadujacego z ich domami. „Ten kraj jest krajem islamu! Idźcie i módlcie się gdzie indziej!” – krzyczeli. Grozili pastorowi śmiercią. Stali tam od soboty do poniedziałku, a potem wdarli się do środka, zabrali mikrofony i inne urządzenia. Wcześniej muzułmanie skierowali do władz prośbę o zamknięcie Kościoła. Ourahmane, jeden z liderów Kościoła uważa, że za tym protestem stoją władze lokalne. Policja w tym celu wykorzystuje muzułmańskich fundamentalistów. W marcu ubiegłego roku władze zamknęły w rejonie Kabylie 26 kościołów – budynków i zborów domowych, zarzucając im nieprawidłową rejestrację. Wzrost Kościoła jest trudnym dla władz tego kraju. Liczba algierskich chrześcijan sięga 65.000. Liczne przejścia z islamu na chrześcijaństwo to cios dla wspólnoty muzułamńskiej. Większość chrześcijan mieszka w rejonie Kabylie i należy do berberów, rdzennych ludzi Afryki Północnej. Znajduje się tam 64 kościołów i grup domowych. Ludzie ci doświadczają wielu uzdrowień i przeżyć nowego życia w Chrystusie. Znajdują nadzieję, której dotąd nie posiadali. Toczy się tam wiele rozpraw sądowych przeciwko zborom i chrześcijanom (compassdirect).
|