napis.png
     
Strona główna
Soli Deo Gloria Drukuj E-mail
Autor: Włodek Tasak   
Monday, 13 September 2004
Spis treści
Soli Deo Gloria
Strona 2
Strona 3
Strona 4

Ciekawe natomiast jest to, że dobry uczynek może wydawać dobry owoc, że to nie sztuka dla sztuki, że to nie jest bezcelowe, dla zasady. To tworzy pewną nową jakość na świecie – takie postępowanie godne Boga, takie, które Mu się podoba. Jeśli nasz jeden dobry uczynek zmieni nasze otocznie choćby o jeden promil, nawet o jego ułamek, to jeśli będzie ich więcej, to i zmiana będzie bardziej dostrzegalna.

Był sobie taki teolog, którego od wieków posądza się, że był co najmniej wrogiem rodzaju ludzkiego, bo głosił podwójną predestynację. Tymczasem główną ideą jego teologii nie była wcale predestynacja, tylko zasada Soli Deo Gloria (tylko Bogu [należy się] chwała). Mowa o Janie Kalwinie. I właśnie tej drugiej idei chcę poświęcić to kazanie.

 

Spotkanie z Bogiem nad talerzem płatków śniadaniowych

 

Zwróćmy kiedyś uwagę na to, jak często w swoim codziennym życiu zauważamy Boże działanie. Nie w modlitwie, bo wtedy wypada powiedzieć Bogu kilka miłych rzeczy. Ale tak bez okazji, spontanicznie, zaraz po tym, kiedy spotkało nas coś dobrego, miłego, trafiła nam się jakaś okazja, lub ominęło coś nieprzyjemnego. Jak często wówczas myślimy – ale i mówimy, że to dzięki Bogu, że to On się zatroszczył, że to On sprawił. Ile razy natomiast myślimy – i mówimy, że znów mieliśmy szczęście, udało się nam, nasza wrodzona inteligencja, zapobiegliwość czy przezorność to sprawiła. A Bóg na to patrzy i myśli sobie – i warto było, skoro oni i tak tego nie dostrzegą? 
Na problem życia dla chwały Bożej często zwracał uwagę apostoł Paweł. Między innymi w wersecie: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą (1 Kor 10:31).
Paweł pokazuje, że nawet w najbardziej prozaicznych dziełach naszej codzienności możliwe jest dostrzeganie Boga. Modlitwa przed jedzeniem to może być tylko rytuał kultywowania dobrej chrześcijańskiej tradycji - albo też jeszcze jedna okazja do dziękczynienia złożonego Bogu, rozmowy z Nim, uświadomienia sobie Jego miejsca w naszym życiu, w każdym jego przejawie. Tak na marginesie: właśnie modlitwa przed jedzeniem może być niezłym testem naszej aktualnej zażyłości z Bogiem. Jeśli nie mamy Mu nic do powiedzenia poza formalną formułką okolicznościową – powinno dać nam to do myślenia.


« wstecz   dalej »

Statystyki

Użytkownicy: 559
Nowości: 1439
Odsyłacze: 0
odwiedzających: 7329236

Kto jest online

Odwiedza nas 440 gości oraz 1 użytkownik