|
Strona 1 z 7 Wielu ludzi jest zmęczonych i zniechęconych sytuacją, a może jeszcze bardziej atmosferą polityczną panującą w Polsce ostatnich dwóch lat... Tymczasem my, ludzie ze środowisk wierzących ewangelicznie, przyzwyczajeni jesteśmy nie zabierać głosu w takich sprawach, nie angażować się, uważając, że jesteśmy 'nie z tego świata', a nasza ojczyzna jest w niebie. Czy słusznie?
Wielu ludzi jest zmęczonych i zniechęconych sytuacją, a może jeszcze bardziej atmosferą polityczną panującą w Polsce ostatnich dwóch lat. Takiego nagromadzenia wrogości i agresji w dyspucie politycznej nie było już bardzo dawno, może nawet od 1968 r. i niesławnej kampanii antysemickiej czasów Gomułki i Moczara. Kiedy piszę te słowa, kampania wyborcza dopiero nabiera rozpędu, aż strach więc pomyśleć, jak wszystko będzie wyglądało na jej koniec. Taki nabrzmiały złymi emocjami podział, jaki daje się zauważyć, i to nie tylko w społeczeństwie w ogóle, bowiem przenosi się on na poziom rodzin, musi budzić niepokój. Tymczasem my, ludzie ze środowisk wierzących ewangelicznie, przyzwyczajeni jesteśmy nie zabierać głosu w takich sprawach, nie angażować się, uważając, że jesteśmy „nie z tego świata”, a nasza ojczyzna jest w niebie. Czy słusznie?
|