napis.png
     

Biuletyn - Subskrypcja

Jeśli chcesz otrzymywać nasz Biuletyn - informacje o nowościach, konkursach itp. w naszym serwisie - zamów subskrypcję naszego Biuletynu. (Subskrypcja jest bezpłatna.)








Strona główna arrow Słowo Prawdy arrow Tematycznie arrow Moim zdaniem arrow Ofiarność stylem życia
Ofiarność stylem życia Drukuj E-mail
Autor: Ryszard Tyśnicki   
Tuesday, 21 September 2004
Jakże często słabe finansowo zbory to także zbory słabe duchowo, gdyż ludzie zeświecczeni nie widzą sensu angażowania się w służbę dla Boga ani też ofiarności, bo przecież jest tyle możliwości zaangażowania swoich środków lepiej i przyjemniej...

Problem ofiarności jest tak ważnym tematem, że od czasu do czasu wraca na łamy „Słowa Prawdy”. Dzieje się tak, gdyż Kościół funkcjonuje jako instytucja utrzymywana przez swoich członków. Innymi słowy, od każdego z nas zależy, jaka będzie jakość pracy Kościoła, jakie będą jego możliwości finansowe, w jakich kierunkach będzie się rozwijał. Chciałbym w dzisiejszym artykule spojrzeć na ofiarność szerzej niż tylko od strony finansowej.

Nieustająca darowizna z całego życia

Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał słowa: 
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza (Rz 12:1).
Te słowa dobrze oddają ideę ofiarności w społeczności wierzących. Kościół nie jest bowiem instytucją, do której się przychodzi, ale taką, którą każdy z uczestników tworzy w sposób dynamiczny. Można powiedzieć, że Kościół to pewna wypadkowa naszych postaw i zachowań, naszego zaangażowania i naszej ofiarności. Im więcej damy z siebie Bogu, tym jakość pracy Kościoła będzie lepsza, a społeczność bardziej dynamiczna. Tak więc od naszej gotowości ofiarowania zależy standard i jakość społeczności kościelnej będącej przecież społecznością ludzi zaangażowanych w służbę dla Boga. Mówiąc o ofiarności mamy na myśli nie tylko ofiarę finansową, ale też ofiarę z nas i naszego czasu. Wielkość tej ofiary rzutuje na jakość naszych zborów. To jest powodem, że jedne zbory się rozwijają, a inne nie. Ten dynamiczny układ sprawia, że Kościół jest tak różnorodny i tak bogaty w tej różnorodności. 
Na przeciwległym brzegu naszego zaangażowania funkcjonuje postawa obserwatora. Stajemy obok spraw naszego Kościoła i robimy sobie bilans na zasadzie, co oni mi dali i co ja w zamian mogę im dać. Jest to błędne postępowanie, gdyż zbór w żadnym wypadku nie jest dla nas obcym organizmem, ale to my jesteśmy Kościołem, więc nie możemy stanąć z boku. Powinniśmy utożsamiać się z Kościołem, z jego sukcesami i porażkami. Nie mamy prawa obrażać się nań, gdyż to my i nasze zaangażowanie wpływa bezpośrednio na jakość zboru. Jeśli jest źle, to pewnie nie tylko inni czegoś tam nie zrobili, ale i ja jestem winny. Jest to postawa, o którą chodziło Bogu, gdy ustanawiał Kościół jako instytucję. Apostoł Paweł w tym fragmencie stwierdza, że nasze zaangażowanie w życiu Kościoła jest równoznaczne z naszym udziałem w służbie dla Boga. W takim ujęciu zbór to organizm składający się z jednostek decydujących się dać „coś” do wspólnego dzieła Bożego. Paweł postrzega ofiarność nie tylko od strony darowizny finansowej, ale też od strony poświęcenia siebie i swojego czasu dla dobra Boga i bliźnich.

Ile byś nie dał – zawsze masz deficyt wobec Boga

Uroczyste stwierdzenie rozpoczynające nasz tekst: „wzywam was tedy…”, wprowadza nas w podniosłą atmosferę. Zdanie to z Listu do Rzymian jest uroczystym zachęceniem dla nas. Paweł pisząc o tym, zauważa już w tak wczesnym stadium rozwoju Kościoła postawy konsupcyjne w zborach. Używając tak mocnej formuły chce uzmysłowić zborownikom ich zobowiązania wobec Boga. Postawa, o której pisze, nie jest wcale oczywista dla wierzących we wszystkich okresach historii Kościoła. 
Warto zwrócić uwagę na kilka terminów zapisanych w tym tekście: miłosierdzie Boże, ofiara ciał, ofiara miła Bogu, duchowa służba. Każde z tych stwierdzeń ukazuje nam naszą powinność wobec Boga i wspólnoty wierzących. 
„Miłosierdzie Boże” wprowadza nas w dzieło Jezusa Chrystusa. Każdy z nas powinien mieć przed oczami dzieło Boga dla nas. Dostąpiliśmy miłosierdzia Bożego, które związane było z ogromną ceną, jaką była ofiara Jezusa. Gdy zobaczymy to dzieło, okazuje się, że nie ma takiego zaangażowania z naszej strony, które byłoby wystarczającą odpłatą za dzieło miłosierdzia Boga wobec nas. Bez względu na to, ile z siebie damy Bogu, to i tak stanowić to będzie ułamek ceny, jaką Bóg zapłacił za nasze odkupienie. Gdy my ustawimy właściwie tę poprzeczkę w naszym życiu, to szukanie odpowiedzi na pytanie: co ja mogę dać Bogu z siebie, stanie się pytaniem mobilizującym nas do służby. Bo przecież nawet gdybym dał z siebie wszystko, to i tak, wobec ofiary Chrystusa, nie dam nic. Z tego punktu widzenia słowa Pawła o ofiarowaniu swoich ciał stają się o wiele bardziej zrozumiałe. 
Bóg poprzez swoje miłosierdzie otworzył przed nami bramy wieczności, a my możemy Mu jedynie ofiarować swoją doczesność. Składanie swoich ciał na ofiarę miłą i żywą (o którym pisze Paweł) jest właśnie postawą dania z siebie Bogu tego, co jesteśmy w stanie Mu dać. Stopień naszego uświadomienia sobie daru, jaki otrzymaliśmy, wpływa na nasze postrzeganie wielkości tego, co my możemy ofiarować Bogu ze swojej doczesności. Bez względu na to, jak wiele damy Bogu, i tak wciąż jest to niewiele.

Targowanie się o nie swoje

W tym ujęciu nasze targi z Bogiem o plus, minus dziesięcinę wydają się śmieszne i gorszące. Bo przecież te dziesięć procent to nic w porównaniu z darem, jaki otrzymujemy od Jezusa. To nie może być tak, że my dajemy dziesięcinę, a w zamian żądamy od Boga dla siebie wszystkiego. Postawa liczenia procentów nie jest postawą składania ofiary żywej i miłej Bogu. Problem bowiem nie leży w procentach, ale w naszym otwartym lub zamkniętym sercu na służbę dla Boga. To nie jest bowiem tak, że 10% należy do Boga, a 90% do mnie. Nie możemy zakładać, że gdy zrealizujemy program minimum, to możemy ignorować Boga w swoim życiu. Na takiej postawie opierał się faryzeizm. To właśnie oni ustalili listę należności dla Boga pozostawiając resztę dla siebie. Bóg nie żąda od nas dziesięciny, ale oczekuje, abyśmy składali ciała swoje na ofiarę żywą i miłą Jemu. Zwróćmy uwagę, że ciało swoje możemy złożyć na ofiarę jedynie w całości. To nie jest tak, że Bóg oczekuje od nas czegoś połowicznego, On oczekuje wszystkiego. 
Nie możemy wykpić się swoimi drobnymi pieniędzmi ani swoim minimum czasowym. Postawa ofiarowania zakłada stratę i cierpienie. Nie jest łatwo oddać wszystko Bogu i nie jest to proces bezbolesny. Prawdziwa ofiara jest wyrzeczeniem się, rezygnacją, poświęceniem czegoś, co jest najwartościowsze dla mnie. Każda ofiara jest stratą. Oddajemy coś Bogu, co uszczupla nasz stan posiadania. Stary Testament nakazywał danie tego, co najwartościowsze. W tym ujęciu my mamy ofiarować Bogu siebie. Ta ofiarność ma się wyrażać duchową służbą. W tym świetle nasze życie nabiera całkiem innego wymiaru. Przestaje to być już targiem z Bogiem - ile mogę Mu dać, ale staje się postawą, w której to Bóg decyduje o moim życiu i zaangażowaniu. Służba Bogu powinna się stać priorytetem, w którym każda codzienna czynność jest umocowana. Nie ma już mojej prywatności, ale jest wola Boża. 
Prowadzi to do postawy, w której nie zastanawiam się nad podziałem czasu dla mnie i dla Boga, ale układam sobie swoje życie tak, aby dzieło Boże w pełni mogło być realizowane w moim życiu. Wtedy gdy zajmuję się sprawami prywatnymi, też służę Bogu. Moje pieniądze i mój czas nie należą do mnie - są własnością Boga. Bo przecież ofiarowałem ciało swoje na ofiarę. Nie daję więc Bogu dziesięciny, ale daję wszystko, co mogę dać, zostawiając sobie resztę potrzebną do życia. Nie dzielę czasu na poświęcony rodzinie i zborowi, ale każda chwila jest przeze mnie optymalizowana pod kątem służby dla Boga. Pełnienie funkcji rodzica, pracownika w firmie to przecież także służba. 
W tym ujęciu postawa, o której pisze Paweł sprawia, że nie ma już mojego czasu, nie ma już mojego majątku, nie myślę już kategoriami: moje a Boże. Wszystko staje się Boże i wszystko należy do Niego. Postawa ta pociąga za sobą odpowiedzialne podejście do służby i pieniędzy. Mój czas i mój portfel należą do Boga i to poszukiwanie Jego woli sprawia, że zarówno czas, jak i pieniądze są wykorzystywane w taki, a nie inny sposób. Nie znaczy to wcale, że muszę przelać wszystko z mego konta na konto zboru, ale muszę nauczyć się zarządzać tym, co pozornie jest moje według Bożych standardów i woli.

Brak ofiarności finansowej w parze z duchowym niedomaganiem

W Dziejach Apostolskich spotykamy się ze zjawiskiem oddawania wszystkiego na dzieło Boże. Ludzie z jerozolimskiego kościoła sprzedawali majątki i oddawali pieniądze dla społeczności wierzących. Potem zaś Paweł zbierał po zborach ofiary, aby utrzymać zubożały zbór w Jerozolimie. Nie o takiej postawie mówi Bóg w naszym tekście. Musimy nauczyć się dysponowania swoim tak, jak Bóg pragnie, abyśmy to robili. Niewątpliwie ubogi emeryt jest w innej sytuacji niż bogaty biznesmen i gdy dla pierwszego dziesięcina może okazać się problemem, tak dla drugiego staje się niezauważalnym wydatkiem. Nieistotne tu jest ile, ale problemem jest odruch naszego serca: Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje (2 Kor 9:7).
Istotą ofiarności nie jest zaliczanie kolejnego nakazu, ale postawa serca. Moja ofiarność to nie obowiązek, ale radość i wolność. Wynika ona z porywu miłości, jaką mamy do Boga, wypływa z naszej świadomości, że Bóg tak mnie ukochał, że oddał swojego Syna, a ja tak Go ukochałem, że chcę ofiarować mu siebie samego i to, co jest moje. Daje się zauważyć, że problemy zborów pojawiają się wraz ze stygnięciem miłości do Boga. Gdy nasza wiara słabnie, słabnie też nasze zaangażowanie w sprawy Boże, a zbór zaczyna przeżywać trudności zarówno materialne, jak i duchowe. Zaczynają pojawiać się oczekiwania roszczeniowe, zaczynamy liczyć czas i pieniądze, dokładnie wymierzając swoją „dziesięcinę”. Zaczynamy wystawiać Kościołowi rachunki za nasze zaangażowanie, za czas poświęcony na służbę. Jakże często słabe finansowo zbory to zbory także słabe duchowo, gdyż ludzie zeświecczeni nie widzą sensu angażowania się w służbę dla Boga i nie widzą sensu ofiarności, bo przecież jest tyle możliwości zaangażowania swoich środków lepiej i przyjemniej.

Na koniec zadajmy sobie kilka pytań. Jaka jest moja wiara? W jaki sposób realizuję moją wiarę w kategorii ofiarności? Czy ofiaruję wystarczającą ilość czasu Bogu? Czy ofiaruję wystarczającą ilość pieniędzy na dzieło Boże? Czy mogę dać z siebie więcej?

Prenumerata miesięcznika Słowo Prawdy

Materiał wersji online Słowa Prawdy jest TYLKO CZĘŚCIĄ materiału opublikowanego w wydaniu tradycyjnym miesięcznika. ZAMÓW SŁOWO PRAWDY W WERSJI ELEKTRONICZNEJ BĄDŹ DRUKOWANEJ!

Prenumerata:
Jeśli jesteś zainteresowany całą zawartością zachęcamy do wykupienia prenumeraty (koszt prenumeraty 12 miesięcznej wynosi 71,50zł (11 numerów) w wersji drukowanej lub 30 zł w wersji elektronicznej). Uwaga cena wyższa przy prenumeracie pojedynczego numeru, szczegóły na: http://dlajezusa.pl/dj/content/view/1376/206/

JAK ZAMAWIAĆ? Procedura krok po kroku...


1. Wpłać określoną kwotę na konto:
Słowo Prawdy, ul. Waliców 25, 00-865 Warszawa
ING Bank Śląski 20 1050 1054 1000 0023 1749 6905

Przygotowaliśmy formularz i blankiet do wydruku do wpłaty na Poczcie lub w banku:

Wypełnij i wydrukuj TUTAJ

2. Skontaktuj się z nami:
  • Przy zamówieniu wersji elektronicznej (w pliku PDF) prosimy o kontakt e-mailowy na adres: slowo.prawdy@baptysci.pl . Otrzymasz osobisty kod dostępu do pliku z Słowem Prawdy.
  • Przy zamówieniu wersji drukowanej zamówienie można przesłać na adres mailowy: slowo.prawdy@baptysci.pl lub skorzystać z formularza i blankietu do wydruku do wpłaty na poczcie lub w banku.

Miesięcznik Słowo Prawdy  |  Organ prasowy Kościoła Chrześcijan Baptystów W RP
Ukazuje się od 1925 r. Rocznik LXXXIV: 2009 r. Nr 1/2 (styczeń/luty) ISSN

Kolegium redakcyjne  |  Gustaw Cieślar, Mateusz Wichary (Redaktor Naczelny), Konstanty Wiazowski, Danuta Marcyniak, Aneta Krzywicka, Paweł Krzywicki
Adres redakcji i administracji: ul. Waliców 25, 00-865 Warszawa, tel./fax: +22 6242783

e-mail: slowo.prawdy@baptysci.pl
Redakcja i Administracja: Słowo Prawdy, ul. Waliców 25, 00-865 Warszawa

Konto bankowe
ING Bank Śląski 20 1050 1054 1000 0023 1749 6905

Statystyki

Użytkownicy: 571
Nowości: 1442
Odsyłacze: 0
odwiedzających: 7336668

Kto jest online

Odwiedza nas 373 gości