|
Strona 9 z 9 Przypisy: 1. Różnica pomiędzy jednym a drugim dotyczy przede wszystkim poziomu zaangażowania i środków użytych do wyrażania swoich poglądów. Mówiąc krótko: pierwsi dają znać o sobie w sondażach opinii publicznej, drudzy na demonstracjach antywojennych. Istota stanowiska wobec danego problemu jest zaś taka sama, dla jasności wykładu nie będę więc rozróżniał pomiędzy obydwoma znaczeniami tegoż pojęcia. 2. W tym momencie pacyfiści z charakterystyczną dla siebie dezynwolturą dla realiów wojskowych przywołują przykład niepotrzebnych ich zdaniem ofiar Hiroszimy i Nagasaki. Tymczasem - jakkolwiek brutalnie to zabrzmi - ofiara 200 tysięcy Japończyków, jacy zginęli wówczas w wyniku użycia tam bomb atomowych, jest najniższą możliwą ceną zakończenia wojny z Japonią bez konieczności lądowania na jej wyspach macierzystych i zdobywania ich - co skończyłoby się bezprzykładną rzezią po obu stronach, według ostrożnych szacunków mogącą kosztować obie strony znacznie ponad milion ofiar. 3. Wietnam w 1954 r. został podzielony na prosowiecki komunistyczny północny (Demokratyczna Republika Wietnamu) mający stolicę w Hanoi i prozachodni południowy (Republika Wietnamu) ze stolicą w Sajgonie. 4. Powstanie nie wybuchło, a miejscowa ludność zrażona została represjami komunistycznych oddziałów. „Ofensywa Tet zrobiła z południowych Wietnamczyków antykomunistów” - Bogdan Stech, Wietnam’68, Warszawa 1993, s. 52 5. Norman Podhoretz, Dlaczego byliśmy w Wietnamie, Gdynia-Warszawa 1991, s. 127. 6. „Przechodzenie na stronę wroga w czasie wojny zazwyczaj uważa się za akt zdrady. Ale jedną z osobliwości wojny wietnamskiej było to, że Amerykanie mogli przechodzić na stronę wroga z zupełną bezkarnością. Demonstranci maszerowali z flagami Vietcongu, organizacje wzywały żołnierzy do rzucania broni i dezercji, Amerykanie nawet jeździli do Wietnamu Północnego i nadawali stamtąd audycje, popierające propagandę wroga - a wszystko to bez żadnych konsekwencji prawnych czy choćby potępienia ze strony opinii publicznej. Wręcz przeciwnie, ludzie, którzy wszystko to robili, w społeczności intelektualnej traktowani byli często jak bohaterowie czy wręcz patrioci, ci zaś, którzy ich krytykowali, byli besztani i wyśmiewani” - tamże, s. 89-90. 7. W Wietnamie Południowym (wg oficjalnych, a więc mocno zaniżonych danych) 200 tysięcy ludzi trafiło do obozów koncentracyjnych, półtora miliona Wietnamczyków przed biedą i terrorem komunistów uciekło na łodziach do Singapuru i Hong Kongu. Tysiące z nich zginęły podczas tych ucieczek. Do końca 1975 r. Wietnamczycy opanowali całe Indochiny (w tym Laos i Kambodżę), gdzie w wyniku terroru komunistycznego zginęło pomiędzy jednym a dwoma milionami ludzi (przede wszystkim w Kambodży - 1992 r. spośród dzieci kilkunastoletnich 64 proc. stanowiły sieroty - Czarna księga komunizmu, Warszawa 1999, s. 597). 8. Niekoniecznie przy tym odwołując się do działań zbrojnych, ale postępując stanowczo i będąc zdecydowany na podejmowanie trudnych i niepopularnych rozwiązań. 9. „»Ofiary zastrzelono, zatłuczono pałkami lub pogrzebano żywcem. Paradoksalnie, amerykańskie społeczeństwo ledwo zauważyło te okrucieństwa, zaabsorbowane incydentem w wiosce My Lai, gdzie amerykańscy żołnierze zmasakrowali setkę wietnamskich chłopów, wśród nich kobiety i dzieci« – napisał dziennikarz Stanley Karnow. W sumie znaleziono ok. 3 tys. ciał ofiar komunistycznej rzezi w Hue, a kolejne 2 tys. uznano za zaginione i prawdopodobnie zamordowane” - Lech Ryżewski, Wietnam na szklanym ekranie. Ofensywa Tet i amerykańskie media, Mówią Wieki, Marzec 2001. Ten sam autor przytacza nieco dalej komentarz ówczesnego prezydenta USA, Richarda Nixona: „los Hue, jedynej stolicy prowincji, która uległa komunistom w czasie ofensywy Tet, z pewnością wskazywał, jakie plany mieli komuniści w stosunku do reszty Południowego Wietnamu. Ale ogólny przekaz o masakrze równał się sześciu przekazom na dalekopisach i siedmiu w głównych dziennikach. Nic nie ukazało się w telewizji. Te przekazy opisywały odkrycie pierwszego masowego grobu i szacowały liczbę ofiar pomiędzy 200 i 400. Żadne raporty nie ukazały się, kiedy kolejnych 18 masowych grobów odnaleziono w następnych dniach. Ani też reporterzy nie tłoczyli się w okolicy, kiedy więcej miejsc pochówku zostało znalezionych w pobliskich górach i na nadbrzeżnych, piaszczystych równinach. […] W czasie swych 25 dni panowania w Hue komuniści zabili pomiędzy 5 a 10 proc. populacji miasta, ale media nie uznały tego za sensacyjne”. 10. Uderzenia w prawy policzek można dokonać tylko dłonią na odlew. W ten sposób nie pokonuje się przeciwnika, ale się go znieważa, prowokuje.
|